Komputer wśród łąk. Fotoreportaż Ryszarda Czerniawskiego, 1985 r.

NASZA SZKOŁA NA STARYCH SZPALTACH

W przeszłości prasa często pisała o naszej szkole. W przygotowanej ekspozycji na Zjazd Absolwentów w 1976 roku wycinki prasowe dotyczące naszego Technikum Rolniczo – Łąkarskiego zajmowały pokaźnych rozmiarów tablice. Niestety zaginęły, a byłyby obecnie jednym ze źródeł historycznych. Z późniejszego okresu, dokładnie sprzed 30 lat, profesor Ryszard Misiun przypadkowo w swoim archiwum trafił na fotoreportaż w Gazecie Olsztyńskiej z 03.03.1985 r. Zdjęcia „nadgryzione zębem czasu” nie nadają się niestety do pokazania. Szkoda, bo były ciekawe. Treść słownego reportażu też nie jest odkrywcza, ale trochę przypomina, jak przed 30 laty w szkole bywało, dlatego po przepisaniu go publikujemy. I pomyśleć. że to dopiero wtedy „odkrywaliśmy” komputery, bez których dziś nie wyobrażamy sobie wielu dziedzin życia.

Redakcja


 

komp1

komp2

Komputer wśród łąk

Fotoreportaż Ryszarda Czerniawskiego

Już wkrótce oświata rolnicza na Warmii i Mazurach obchodzić będzie swoje 40-lecie. Jedną z zasłużonych rolniczych szkół jest Zespół Szkół Rolniczych w Lidzbarku Warmińskim, ze specjalnością łąkarstwo. Historia szkoły sięga 1946 roku, kiedy to powołane zostało pierwsze gimnazjum i Liceum Gospodarstwa Wiejskiego. W 1950 roku opuściło to liceum 61 absolwentów. W 1953 powołane zostało Technikum Rolnicze Łąkarstwa. A pierwszych 46 absolwentów ukończyło szkołę w 1958 roku. W 1972 roku powołano Zasadniczą Szkołę Rolniczą, w 1973 Technikum dla Pracujących, w 1974 Policealne Studium Weterynaryjne, w 1975 Technikum Mechanizacji Rolnictwa. A w 1977 Zespół Szkół Rolniczych.

Stary zasłużony budynek technikum jest już ciasny, mieści 11 pracowni dobrze wyposażonych. Bogactwem urządzeń i pomocy naukowych nie ustępuje innym renomowanym szkołom. Łącznie uczy się dziś tu 248 uczniów. Wszyscy nauczyciele mają wyższe wykształcenie. Zespół posiada pomocnicze gospodarstwo rolne: 200 ha ziemi, w tym 60 ha łąk i 20 ha pastwisk. Hoduje się tu trzodę, bydło, w tym dorodne krowy mleczne. Od 12 już lat szkoła współpracuje z identycznymi szkołami w NRD, młodzież wyjeżdża w czasie wakacji na praktyki do specjalistycznych gospodarstw w Zingst koło Rostoku.

W internacie na 140miejsc przebywa 132 uczniów. Własna stołówka, gospodarstwo, własna orkiestra szkolna, wiele organizacji młodzieżowych, stwarza warunki do nauki i najróżniejszych zajęć pozalekcyjnych.

O poziomie szkoły mogą świadczyć wyniki. Stąd od lat rekrutują się liczni laureaci różnych olimpiad rolniczych. Między innymi w 1980 laureatem był Józef Tatol, w 1981 Jan Rochuń, w 1982 Zbigniew Urbanowicz. Uczniowie zajmowali również wiele miejsc drugich i trzecich eliminując niekiedy przedstawicieli różnych, znanych w kraju uczelni. Nauczyciele i kadra całego zaplecza otrzymała ostatnio dwa dwunastorodzinne budynki mieszkalne, które jeszcze bardziej łączą nauczycieli ze szkołą.

Szkolne gospodarstwo rolne ma wszystkie niezbędne, nowoczesne maszyny rolnicze. Ostatnio został zakupiony minikomputer „Meritum-1”. Kosztował 175 tys. zł. Jest polskiej produkcji, a stoi w gabinecie fizycznym pod fachowym nadzorem mgr Ryszarda Misiuna.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z nowego nabytku. Zdajemy sobie sprawę z jego przydatności i chcielibyśmy możliwie jak najszybciej go wykorzystać. Kłopot jednak z tym, że producent nie jest w stanie nam przysłać żadnych instrukcji do jego obsługi, a przede wszystkim żadnej instrukcji o zasadach programowania. Cokolwiek dotychczas zdążyliśmy się nauczyć, jest wynikiem wielogodzinnej pracy, obfitej korespondencji i fachowej literatury.

A młodzież wszystkich szkół zespołu ma swoje ambicje. Dwie klasy piąte liczą 36 uczniów. Z tego 19 osób wybiera się na wyższe studia rolnicze, dwie na WSP.

Krystyna Lewalska z Dobrego Miasta: – Chciałabym studiować. Jeśli mi się nie uda, będę szukała pracy. Ale nie gdzieś tam w dużym mieście, tylko w rolnictwie.

Bożena Śniarowska z Praslit: – O studiach myślę już od dawna, wcześniej nim tu trafiłam. Chciałabym bardzo studiować. Jestem w rodzinie najstarsza i być może w przyszłości będę musiała pomagać swemu rodzeństwu.

Wiktor K.: Wcześniej czy później przejmę gospodarstwo po ojcu. Jeśli więc nie dostanę się na studia zostanę na gospodarstwie od zaraz.

 

Gazeta Olsztyńska – 3 marca 1985r.