Ks. Czesław Drężek (matura 1959)

Moim posłannictwem jest pomagać ludziom 

Ksiądz Drężek

Ksiądz Drężek podczas spotkania z papieżem Janem Pawłem II

Kiedy z perspektywy wielu lat myślę o swoim życiowym powołaniu muszę stwierdzić, że jest ono we mnie głęboko zakorzenione już od najmłodszych lat. Jestem absolwentem Technikum Rolniczo – Łąkarskiego w Lidzbarku Warmińskim z 1959r.

Trzy lata przed ukończeniem szkoły średniej nieodwołalnie zadecydowałem, że zostanę kapłanem i ta myśl, którą z nikim wówczas nie mogłem się podzielić nigdy już mnie nie opuściła. Przez 3 lata w najgłębszej tajemnicy uczęszczałem na lekcje języka łacińskiego do nieżyjącego już dziś ks. Adolfa Jaszczyka, ówczesnego lidzbarskiego wikariusza. W internacie odbywały się często zabawy, dlatego najczęściej wymykałem się pod osłoną nocy i rezygnowałem dobrowolnie z ulubionej rozrywki na rzecz łaciny, która mnie bardzo fascynowała.

Myślę, że jeżeli ktokolwiek coś mógł wówczas przeczuwać o moich „niecnych” zamiarach to tylko Pan prof. J.Wierzbicki, który w każdą niedzielę dostrzegał mnie na porannej Mszy św. a niejednokrotnie „dorywał” mnie na ulicy biegnącego w kierunku kościoła w zakazanym czasie. Dziękuje Ci Panie profesorze, że za te „ewidentne przestępstwa” nigdy nie pozwoliłeś, aby mi odebrano stypendium. 3 kwietnia przed maturą zamiast sadzić las pojechałem do Olsztyna i w tymże dniu zostałem przyjęty do Seminarium Duchownego przez biskupa Tomasza Wilczyńskiego. Dopiero po maturze powiedziałem p. prof. Jadwidze Wierzbickiej, że rezygnuję ze studiów w Kortowie i z polonistyki na którą zachęcał mnie prof. M.Jankowiak (uważający mnie za typowego flegmatyka), na rzecz studiów teologicznych

Sześcioletnie studia filozoficzno-teologiczne odbyłem w latach 1959-65 w Seminarium Duchownym w Olsztynie. Nauka w Seminarium nie sprawiała mi żadnych trudności. Wielokrotnie jednak byłem indagowany przez Służbę Bezpieczeństwa i namawiany do współpracy ale i te trudności udało mi się przezwyciężyć, chociaż były bardzo kuszące.

Pierwszą moją placówką duszpasterską był wikariat w parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Olsztynie, gdzie pracowałem przez 8 lat. Była to wówczas jedna z największych parafii w Diecezji. Poznałem tu wielu wspaniałych księży i zaprzyjaźniłem się z wieloma ludźmi. Pracy tutaj było bardzo wiele, ale wspominam tę placówkę z wielkim sentymentem. W 1973 roku przeniesiony zostałem na samodzielną placówkę duszpasterską do Różyńska Wielkiego w dekanacie Pisz. Byli tu bardzo dobrzy ludzie, gdzie oprócz pracy duszpasterskiej udało mi się wykonać wiele prac gospodarczych.

Po 5 latach tzn. w 1978 r. zostałem przez władze kościelne przeniesiony do Zielonki Pasłęckiej gdzie pracuję już ponad 18 lat. Większość kapłańskiego życia poświęciłem Zielonce Pasłęckiej, gdzie włożyłem najwięcej pracy i serca. Tutaj też dzięki wielkiemu wysiłkowi powstało Sanktuarium Chrystusa Miłosiernego, które znacząco i systematycznie chociaż powoli wpisuje się w panoramę miejsc pielgrzymkowych naszej Ojczyzny.

Pasją mojego życia było pielgrzymowanie do różnych miejsc rozsianych po całym świecie. Dwukrotnie odwiedziłem Ziemię Świętą oraz Stany Zjednoczone. Wielokrotnie pielgrzymowałem do Rzymu i do różnych a miejsc świętych we Włoszech. Interesujące też były pielgrzymki do Francji (Lourdes. Ars. Taize. Paryż), Niemiec, Holandii, Belgii. Portugalii. Hiszpanii i Szwecji. Wielkim przeżyciem była też obserwacja życia religijnego w byłym Związku Radzieckim.

Obecnie jako proboszcz parafii jestem również Dziekanem Dekanatu Pasłęckiego i Diecezjalnym Duszpasterzem Rolników. Praca w duszpasterstwie rolników dostarczyła mi wiele satysfakcji a nawet stała się formą jakieś życiowej pasji, zwłaszcza dziś w dobie przekształceń własnościowych, gdzie życie ludzi na wsi staje się coraz trudniejsze a w byłych PGR-ach można by rzec beznadziejne. Moim posłannictwem jest być z tymi ludźmi i pomagać im „piórem’, słowem i czynem.

Absolwentów Średniej Szkoły Rolniczej serdecznie zapraszam do sanktuarium w Zielonce Pasłęckiej, gdzie znajduje się również Dom Pielgrzyma.

Ks. Czesław Drężek